Witaj!
Minimalizm kosmetyczny. Bardzo ostatnio modne wyrażenie. Jeszcze kilka miesięcy temu ten trend w ogóle do mnie nie przemawiał. Bo potrzebuję wielu rzeczy. Wtedy czuję się pewnie. Wiem, że nie znajdę się nagle w sytuacji gdy czegoś mi zabraknie, bo wszystko będę miała.
3 otwarte szampony, tyle samo odżywek, kilka jeszcze czekających w zapasie. Żeli pod prysznic tak dużo, że powoli nie mieszczą się pod prysznicem. Kremy do twarzy, sztuk 4. Każdy otwarty. Lakiery do paznokci - około 25. Niektórzy powiedzą: mało! Gdzieś na blogu widziałem/widziałam jak jakaś dziewczyna miała ponad 100! Dla mnie te 25 to jest dużo i koniec. Czasami jak mam pomalować paznokcie więcej czasu tracę na to, żeby wybrać odpowiedni kolor niż żeby później je pomalować. Problemu by nie było gdybym miała dwa, góra trzy kolory. Używałabym wymiennie i po kłopocie. Tak jest ze wszystkim. Im więcej mamy możliwości tym dłużej się zastanawiamy.
Dlatego właśnie od jakiegoś czasu próbuję w swoim życiu wprowadzić zasadę minimalizmu. Nie tylko wśród kosmetyków. Czy mi się uda? Mam nadzieję.
A Wy? Wolicie minimalizm czy raczej wręcz przeciwnie?
Pozdrawiam i do usłyszenia!
Gosia
zyciowosportowo@gmail.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeżeli zainteresował Cię temat posta zapraszam do komentowania! Wyraź swoją opinię!